Przegląd pudrów

dylematy

dylematy

Witajcie,

Dziś chciałam zrecenzować pokrótce wszystkie pudry jakich miałam okazję używać. Zapraszam na przegląd moich pudrów. Kolejność przypadkowa:

  1. Maybelline, Affinitone, Perfecting & Protecting Pressed Powder (Puder prasowany) 2/5
Maybelline-Affinitone-Perfecting-Protecting-Pressed-Powder

Maybelline-Affinitone-Perfecting-Protecting-Pressed-Powder

Posiadałam kolor 03 czyli najjaśniejszy. Puder wygląda na twarzy całkiem w porządku, dla niewymagającej cery może być nawet ulubieńcem. U mnie, przy cerze mieszanej, zdecydowanie za krótko utrzymuje makijaż w strefie T. Opakowanie bardzo nietrwałe, kompletnie się rozleciało. Zużyłam do końca  i nie wrócę do niego.

2. Vipera, Puder sypki matujący transparentny 4/5

Vipera-Puder-sypki-matujący-transparentny

Vipera-Puder-sypki-matujący-transparentny

Vipera-Puder-sypki-matujący-transparentny

Vipera-Puder-sypki-matujący-transparentny skład ingredients inci

Pierwszy puder jakiego kiedykolwiek używałam. Kiedyś królował na wizażu. Opakowanie nie jest zbyt trwałe, ale puder całkiem całkiem. Produkt nie jest drogi a działa bardzo dobrze. Nie jest to zmatowienie na poziomie pudrów ryżowych, tylko raczej mat satynowy. Dość dobrze utrwala. Nadaje się do „pieczenia” jeśli ktoś to lubi. Wydaje mi się, że to dobry wybór dla cer nie super tłustych, szukających niedrogiego sypkiego pudru w przystępnej cenie.

  1. Paese, Puder bambusowy. 3/5
Paese-Puder-bambusowy

Paese-Puder-bambusowy skład ingredients inci

Paese-Puder-bambusowy

Paese-Puder-bambusowy

Puder jest typowo matujący. Daje pełny mat, jak nic innego, czego używałam. Zdecydowanie dla cer suchych się nie nadaje, a dla cer mieszanych, jak moja, tylko do strefy T. Nie lubię efektu jaki daje – płaskiego matu, ale utrzymuje on makijaż dłużej niż klasyczne pudry. Używam tylko latem, w sytuacjach, gdy potrzebuję bardzo dużej trwałości makijażu. Bardzo się pyli. Nie bieli, ale jestem bladziochem, więc nie mam pewności jak z ciemniejszą skórą. Opakowanie nie jest zbyt trwałe, ale też nie jest wygórowana. Cery ekstremalnie tłuste muszą go spróbować .

  1. Biochemia Urody, Puder diamentowy 2/5
Biochemia-Urody-Puder-diamentowy

Biochemia-Urody-Puder-diamentowy

Skusił mnie, bo bardzo cenię sobie kosmetyki pielęgnacyjne z Biochemii urody. Przesypałam go do pudełka po innym pudrze, bo orginalne nie posiada sitka. Puder ma nie wysuszać, kupiłam go więc z myślą o okolicy oczu. Nie okazał się jednak hitem. Nie jest też jakimś bublem. Jest to puder jednoskładnikowy. Wolę jednak gotowe mieszanki, przygotowane przez producenta. Mogę go polecić tym, którzy sami bawią się w tworzenie pudru idealnego i mieszanie poszczególnych składników.

  1. Oriflame, Puder Giordani Gold sheer powder w odcieniu transparentnym. 2/5
Oriflame-Puder-Giordani-Gold-sheer-powder

Oriflame-Puder-Giordani-Gold-sheer-powder

Oriflame-Puder-Giordani-Gold-sheer-powder

Oriflame-Puder-Giordani-Gold-sheer-powder skład ingredients inci

Używam go obecnie i nie mogę się doczekać kiedy go skończę. Jego największą zaletą jest opakowanie. Jest bardzo ładne i solidne jak większość z serii giordani gold. Jednak sam w sobie puder już przy cerze mieszanej nie daje rady z utrzymaniem makijażu. Wygląda na twarzy dobrze, więc osoby które nie mają większych problemów z trwałością makijażu mogłyby być zadowolone.

6. Rimmel, Lasting Finish 25HR Powder Foundation (Trwały podkład w kompakcie) 3/5

Rimmel-Lasting-Finish-25HR-Powder-Foundation

Rimmel-Lasting-Finish-25HR-Powder-Foundation

Posiadam go w kolorze 002 soft beige. Jest to właściwie podkład w pudrze. Dla mnie nakładany na podkład daje za duże krycie i w tej roli go nie lubiłam. Sprawdzał się jednak latem solo, na krem z filtrem. Delikatnie wyrównuje koloryt cery. W moim przypadku niwelował też bielenie kremu. Wolę w wyglądzie i utrzymywaniu podkłady mineralne, ale ten był dużo wygodniejszy w aplikacji. Posiada dość fajne opakowanie, które wytrzymało do końca użytkowania. Raczej do niego nie wrócę, bo nie był to hit, a lubię testować nowe rzeczy, ale był to dobry produkt.

  1. Oriflame, illuskin the one 4/5
Oriflame-illuskin-the-one

Oriflame-illuskin-the-one

Bardzo jasny puder o satynowym wykończeniu (miałam wersję light). Fajnie się sprawdzał na co dzień na mojej mieszanej cerze. Bardzo przyjemnie mi się go używało. Jeśli nie macie super tłustej cery myślę, że możecie być zadowolone. Opakowanie jak najbardziej na plus. Nic się nie zniszczyło do samego końca używania produktu. Tu góruje nad swoimi drogeryjnymi konkurentami. Dla mnie zdecydowanie lepszy niż recenzowany wcześniej giordani gold, który do mieszanej cery się nie nadawał.

  1. Inglot, freedom system 1/5
Inglot-freedom-puder

Inglot-freedom-puder

Inglot-freedom-puder

Inglot-freedom-puder skład ingredients inci

Kupiłam po poleceniu Maxineczki jako zamiennika jej ulubionego pudru z senny do „czyszczenia okolicy pod oczami”. Wybrałam kolor 32. Kompletnie się jednak u mnie nie sprawdził w tej roli, ani żadnej innej. Nie lubię wyrzucać kosmetyków, ale nie mam pojęcia jak ten produkt zużyć. Nie nadaje się do przypudrowania całej twarzy, bo ma za duże krycie a za małą trwałość. Po oczami wygląda u mnie mega sucho. Próbuję go używać zamiast beżowego cienia na powiekach, ale nie jest w tej roli idealny, bo ma z kolei za małe krycie. Jedynym przypadkiem kiedy się przydaje jest ratunek dla zbyt dużej ilości różu. Ładnie go tonuje i na policzkach wygląda w miarę dobrze.

  1. Bell hypoallergenic compact powder spf 50 4/5
Bell-hypoallergenic-compact-powder-spf50

Bell-hypoallergenic-compact-powder-spf50

Bell-hypoallergenic-compact-powder-spf50

Bell-hypoallergenic-compact-powder-spf50 skład ingredients inci

Nowość w Polskich drogeriach. Dla mnie produkt jest hitem bo za około 20zł dostajemy puder z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną. Codziennie stosuję pod makijaż lub solo krem z wysokim filtrem, jednak gdy wychodzę na słońce po całym dniu pracy bardzo sobie cenię taki dodatek. Stosuję go właśnie jako poprawkę w ciągu dnia, ma on delikatne krycie, dlatego nadaje się do tego w sam raz. Na mojej cerze nie utrzymuje makijażu specjalnie długo jako puder utrwalający, jednak i tak będę go bronić . Do tej pory do celu wzmocnienia ochrony słonecznej korzystałam z pudru colorescience spf50, który jest delikatniejszy i ogólnie lepszy – jednak ponad 10 razy droższy!

  1. Catrice, prime and fine mattifying powder waterproof transparent 4/5
Catrice-prime-and-fine-puder

Catrice-prime-and-fine-puder

Catrice-prime-and-fine-puder

Catrice-prime-and-fine-puder skład inci ingredients

Puder transparentny, ale może bardzo delikatnie rozjaśnić odcień podkładu. Nie testowałam jego wodoodporności. Dobrze utrwala makijaż pozostawiając matowe wykończenie. Nadaje się też świetnie do poprawek w ciągu dnia. Ogólnie produkt oceniam bardzo na plus. Najlepszy prasowaniec transparentny jaki miałam.

11. Rimmel, Stay Matte, Pressed Powder 2/5

Niestety nie posiadam zdjęcia, gdyż wykończyłam go zanim powstał pomysł założenia bloga, ale conieco o nim napiszę. Posiadałam puder w wersji transparentnej. Nie podbił mojego serca, nie utrzymywał makijażu specjalnie długo, nie matowił mocno, nie rozświetlał, nie wygładzał. Klasyczny puder prasowany nie wyróżniający się dla mnie niczym szczególnym, choć wiem, że jest ulubińcem wielu. Nie wrócę do niego.

12. Laura Mercier, translucent loose setting powder 5/5

Laura-Mercier-translucent-setting-powder

Laura-Mercier-translucent-setting-powder

Laura-Mercier-translucent-setting-powder

Laura-Mercier-translucent-setting-powder skład inci ingreidents

Hit Internetu,  sprawdził się u mnie bardzo dobrze. Pozostawia ładne matowe wykończenie, ale nie płaskie. Dobrze utrzymuje makijaż. Nadaje się do bakingu i pod oczy. Przez to, że ma delikatnie beżowy odcień nie bieli. To najlepszy puder jaki miałam. Czy jest wart swojej ceny? Według mnie nie! Jest lepszy tylko troszeczkę od pudru vipery czy puder P2, a jego cena jest wielokrotnie wyższa. Na mojej twarzy wcale nie robi efektu wow, nie widać diametralnej różnicy. Jeżeli lubicie wysokopółkowe kosmetyki to owszem polecam – to świetny puder. Jeżeli interesują Was poprostu dobre produkty w jak najlepszej cenie, to uważam, że znajdzie się wiele innych, tańszych o lepszym stosunku ceny do jakości .

13. P2, nudeblend 5/5

P2-puder-nudeblend

P2-puder-nudeblend

P2-puder-nudeblend

P2-puder-nudeblend skład inci ingredients

Mój zdecydowany ulubieniec, w kolorze 020 ivory. Puder na mojej mieszanej cerze sprawdza się świetnie. Pozostawia ją matową, ale nie płaską, ma delikatne krycie, dobrze utrzymuje makijaż. Polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Jedynym minusem jest słabe opakowanie, które popsuło się pod koniec użytkowania. Zakupiłam już kolejne opakowanie.  Wygodnie się go używa bo jest prasowany. Polecam wypróbować, bo cena jest bardzo przystępna – oscyluje koło 20zł.

14. Colorescience, Sunforgettable Brush-on Sunscreen SPF 50 5/5

colorescience-sunforgettable-spf50

colorescience-sunforgettable-spf50

colorescience-sunforgettable-spf50

colorescience-sunforgettable-spf50

colorescience-sunforgettable-spf50

colorescience-sunforgettable-spf50

Puder sam w sobie bardzo dobry, jednak opakowanie nie do końca spełnienia swoją funkcję. Kupiłam ze względu na bardzo wysoki SPF50. Dozuje się w bardzo małej ilości, pędzelek nie jest tak miły jak mógłby być za tę cenę. Dobre rozwiązanie jakie stosuję jeśli po długim dniu pracy chcę wzmocnić ochronę słoneczną przed wyjściem na słońce. Puder jest delikatny i wygląda świetnie na skórze, jednak trzeba przyznać, że opakowanie i cena mogłyby być lepsze.

To wszystko na dziś 🙂 Dajcie znać jakie są Wasze ulubione pudry? Czy próbowałyście jakiegoś z mojej listy i jakie są Wasze wrażenia?

Please follow and like us:

Czy naturalne oznacza dobre dla skóry?

naturalne czy zawsze dobre

naturalne czy zawsze dobre

 

Ostatnio bardzo modna jest naturalna pielęgnacja, ale czy naturalne oznacza dobre dla skóry. Odpowiadając na to pytanie trzeba pamiętać, że najsilniejsze trucizny to substancje naturalne, naturalną substancją jest arszenik czy rtęć.

Kiedy słyszę, że coś jest składnikiem chemicznym, a co za ty idzie gorszym, lub nawet toksycznym, krew się we mnie gotuje. Dla przykładu przedstawiam skład ananasa (źródło: https://jameskennedymonash.wordpress.com/2014/08/21/ingredients-of-an-all-natural-pineapple/):

skład ananasa

skład ananasa

Jak widać, całkiem naturalny owoc zwany ananasem składa się z wielu substancji chemicznych, których nazwy nic nam nie mówią i mówimy na nie potocznie „chemiczne”.

Ostatnimi czasy najbardziej dostaje się parafinie za to, że jest pochodną ropy naftowej (czyli jest wytwarzana z ropy naftowej). Nie gloryfikuję tego składnika, ale ten argument jest co najmniej nierozsądny. Z ropy naftowej można wytworzyć także np. wodę, czyli H2O i  będzie to taka sama cząsteczka wody, jak każda inna. Ponadto wiele osób zapomina, że ropa naftowa jest substancją naturalną 🙂 Parafina jest w laboratoriach oczyszczana z potencjalnych substancji szkodliwych. To samo robi się np. z olejem rycynowym, który nieoczyszczony jest trujący (rycyna jest silną śmiertelną toksyną) a nikt nie krzyczy, że olejek rycynowy jest toksyczny.

Wile substancji naturalnie występujących w przyrodzie wytwarza się w laboratoriach zanim zostaną użyte w kosmetykach. Substancję zwaną Iron Oxide, występującą np. w cieniach do powiek można znaleźć naturalnie występującą w przyrodzie, najczęściej jednak jest zanieczyszczona toksycznymi metalami ciężkimi, dlatego wytwarza się ją w laboratoriach sztucznie.

Wniosek jest jeden: naturalne składniki nie są bezpieczniejsze, a sztuczne nie są toksyczne. Należy każdy składnik rozpatrywać osobno, bez względu na jego pochodzenie i nie podążać ślepo za trendem 99% naturalnych składników wypisanym na opakowaniu.

Przekonałam Was choć trochę ? 🙂

Zapisz

Please follow and like us:

Czy tylko skład kosmetyków ma znaczenie?

czy tylko skład się liczy

czy tylko skład się liczy

Odpowiedź na to pytanie może być dla niektórych zaskoczeniem,ale nie tylko skład wpływa na to czy kosmetyk jest dobry czy nie. Duże znaczenie ma formulacja produktu, na którą składa się m.in.:

  • Jakość surowców – jeśli w składzie mamy olejek z zielonej herbaty, to nie wiemy czy jest on tłoczony na zimno, czy nie, czy jest rafinowany, czy nie, czy pochodzi z upraw ekologicznych, czy z upraw opryskiwanych nawozami. Niektóre wielkie firmy same prowadzą uprawy swoich surowców, aby być pewnym ich jakości. Są i takie, które ładują do kosmetyku surowiec najtańszy z możliwych.
  • Wielkość użytych cząsteczek też się liczy – od tego zależy do której warstwy skóry one dotrą. Idealny kosmetyk posiada cząsteczki o różnych wielkościach, aby odpowiednie substancje trafiały do odpowiednich poziomów skóry. Znaczenie wielkości cząsteczek można wytłumaczyć na przykładzie filtrów mineralnych. Często jest tak, że ten o większej zawartości procentowej filtrów ma niższe SPF – może mieć np. większe cząsteczki, które pozostawiają między sobą „prześwity”, co zmniejsza ochronę lub cząsteczki są podatne na zlepianie, co prowadzi do pozostawiania jeszcze większych prześwitów dla działania promieni UV.
  • PH produktu ma ogromne znaczenie. Niektóre substancje są skuteczne tylko w określonym PH – np. kwasy (jak sama nazwa wskazuje). Jeśli kupimy dwa produkty z kwasem salicylowym o takim samym składzie, ale pierwszy o ph 3,2 i drugi o ph 4 działanie tych produktów znacząco się będzie różniło.

Podsumowując, kosmetyk jest jak ciasto. Sama lista składników to za mało, aby powiedzieć o nim wszystko. Każda gospodyni uczyni z tej listy inny wypiek. Dlatego ważnym jest wybieranie produktów od marek, którym ufamy. Zdarzyło Wam się nie polubić kosmetyku z dobrym składem?

Zapisz

Zapisz

Please follow and like us:

Jak rozszyfrować skład kosmetyku?

jak czytać skład

jak czytać składy

Dla wielu wciąż skład produktu to chińskie znaczki 😉 Nie musimy od razu znać wszystkich składników świata, żeby zorientować się czy produkt w ogóle jest wart zastanowienia. Każdy łatwo odnajdzie oleje (oil), wodę (aqua) czy alkohol denat. (alkohol). Najważniejszą zasadą jest ta, że składniki występują w kolejności od tego, którego jest najwięcej, do tego którego jest najmniej. Składniki, których jest mniej niż 1% są wymienione na końcu alfabetycznie. Przyjęło się mówić, że to co jest za zapachem już się nie liczy, bo nawet mocno pachnące produkty mają jego bardzo małą procentową zawartość. Na pewno jeśli producent mówi, że produkt jest z olejkiem arganowym, to oczekujemy, że znajdziemy go na pierwszych kilku miejscach składu – inaczej, coś kręci 😉 Sprawdzając kilka pierwszych składników możemy zrobić wstępną selekcję bardzo szybko. Jeśli chcemy znać dokładnie zawartość produktu możemy skorzystać z pomocy strony internetowej: www.cosdna.com gdzie można wyszukać produkt lub jeśli nie ma go w bazie wpisać wszystkie składniki. Jako wynik mamy funkcję składnika, jego podatność do wzmagania trądziku i do powodowania podrażnienia oraz bezpieczeństwo stosowania. Im mniej punktów i bardziej zielono tym lepiej. Można też skorzystać z bazy na stronie www.beautypedia.com gdzie znajdziemy wiele recenzji produktów pod względem składu i bazę składników wraz z podaniem źródeł z których czerpią swoje opinie. Niestety, niektóre opinie na temat składników znacząco się między tymi stronami różnią i tu przychodzi z pomocą ocena własna i zdrowy rozsądek.

W czytaniu składów najważniejsze jest to żeby nie przerażać się, że nie znamy wszystkiego. Szybko okaże się, że większość składników rozróżniamy bez dodatkowej nauki, a w miarę zaglądania na etykietę coraz więcej będzie się rozjaśniać. Lubicie zaglądać na tylną etykietę, czy interesuje Was tylko okładka? 😉

Zapisz

Please follow and like us: