Czy tylko skład kosmetyków ma znaczenie?

czy tylko skład się liczy

czy tylko skład się liczy

Odpowiedź na to pytanie może być dla niektórych zaskoczeniem,ale nie tylko skład wpływa na to czy kosmetyk jest dobry czy nie. Duże znaczenie ma formulacja produktu, na którą składa się m.in.:

  • Jakość surowców – jeśli w składzie mamy olejek z zielonej herbaty, to nie wiemy czy jest on tłoczony na zimno, czy nie, czy jest rafinowany, czy nie, czy pochodzi z upraw ekologicznych, czy z upraw opryskiwanych nawozami. Niektóre wielkie firmy same prowadzą uprawy swoich surowców, aby być pewnym ich jakości. Są i takie, które ładują do kosmetyku surowiec najtańszy z możliwych.
  • Wielkość użytych cząsteczek też się liczy – od tego zależy do której warstwy skóry one dotrą. Idealny kosmetyk posiada cząsteczki o różnych wielkościach, aby odpowiednie substancje trafiały do odpowiednich poziomów skóry. Znaczenie wielkości cząsteczek można wytłumaczyć na przykładzie filtrów mineralnych. Często jest tak, że ten o większej zawartości procentowej filtrów ma niższe SPF – może mieć np. większe cząsteczki, które pozostawiają między sobą „prześwity”, co zmniejsza ochronę lub cząsteczki są podatne na zlepianie, co prowadzi do pozostawiania jeszcze większych prześwitów dla działania promieni UV.
  • PH produktu ma ogromne znaczenie. Niektóre substancje są skuteczne tylko w określonym PH – np. kwasy (jak sama nazwa wskazuje). Jeśli kupimy dwa produkty z kwasem salicylowym o takim samym składzie, ale pierwszy o ph 3,2 i drugi o ph 4 działanie tych produktów znacząco się będzie różniło.

Podsumowując, kosmetyk jest jak ciasto. Sama lista składników to za mało, aby powiedzieć o nim wszystko. Każda gospodyni uczyni z tej listy inny wypiek. Dlatego ważnym jest wybieranie produktów od marek, którym ufamy. Zdarzyło Wam się nie polubić kosmetyku z dobrym składem?

Zapisz

Zapisz

Please follow and like us:

Jak rozszyfrować skład kosmetyku?

jak czytać skład

jak czytać składy

Dla wielu wciąż skład produktu to chińskie znaczki 😉 Nie musimy od razu znać wszystkich składników świata, żeby zorientować się czy produkt w ogóle jest wart zastanowienia. Każdy łatwo odnajdzie oleje (oil), wodę (aqua) czy alkohol denat. (alkohol). Najważniejszą zasadą jest ta, że składniki występują w kolejności od tego, którego jest najwięcej, do tego którego jest najmniej. Składniki, których jest mniej niż 1% są wymienione na końcu alfabetycznie. Przyjęło się mówić, że to co jest za zapachem już się nie liczy, bo nawet mocno pachnące produkty mają jego bardzo małą procentową zawartość. Na pewno jeśli producent mówi, że produkt jest z olejkiem arganowym, to oczekujemy, że znajdziemy go na pierwszych kilku miejscach składu – inaczej, coś kręci 😉 Sprawdzając kilka pierwszych składników możemy zrobić wstępną selekcję bardzo szybko. Jeśli chcemy znać dokładnie zawartość produktu możemy skorzystać z pomocy strony internetowej: www.cosdna.com gdzie można wyszukać produkt lub jeśli nie ma go w bazie wpisać wszystkie składniki. Jako wynik mamy funkcję składnika, jego podatność do wzmagania trądziku i do powodowania podrażnienia oraz bezpieczeństwo stosowania. Im mniej punktów i bardziej zielono tym lepiej. Można też skorzystać z bazy na stronie www.beautypedia.com gdzie znajdziemy wiele recenzji produktów pod względem składu i bazę składników wraz z podaniem źródeł z których czerpią swoje opinie. Niestety, niektóre opinie na temat składników znacząco się między tymi stronami różnią i tu przychodzi z pomocą ocena własna i zdrowy rozsądek.

W czytaniu składów najważniejsze jest to żeby nie przerażać się, że nie znamy wszystkiego. Szybko okaże się, że większość składników rozróżniamy bez dodatkowej nauki, a w miarę zaglądania na etykietę coraz więcej będzie się rozjaśniać. Lubicie zaglądać na tylną etykietę, czy interesuje Was tylko okładka? 😉

Zapisz

Please follow and like us:

Tonizowanie

tonik

tonizowanie

Dziś kilka słów o tonizowaniu. Długo nie zdawałam sobie sprawy z benefitów tego kroku w pielęgnacji, a to zapewne za sprawą słabej jakości toników w drogeriach stacjonarnych. Dobry tonik nie powinien zawierać substancji drażniących (np. alkoholu,  czy zapachów), powinien koić skórę po oczyszczaniu przywracając jej naturalne ph i odbudowując barierę ochronną. Jeśli tonik zawiera substancje „myjące” jak np. cocamidopropyl betaine może być ostatnim krokiem oczyszczania cery, ale powinniśmy jednak zmywać go z twarzy jak każdą oczyszczającą substancję. Jeśli mamy tonik o dobrej formulacji jest on idealnym odżywieniem cery jako pierwszy krok po oczyszczaniu. Ponieważ jest w postaci płynnej najszybciej wniknie w skórę. Można użyć do jego nałożenia wacika, spryskać nim twarz lub wylać odrobinę na dłoń i delikatnie wklepać.

Moim ulubionym tonikiem w miarę dobrej cenie jest tonik Bioderma Hydrabio – jest naprawdę godny polecenia, jeszcze nie znalazłam na polskim rynku lepszego poniżej 50zł. Tańszą opcją są zestawy na toniki robione z Biochemii Urody. Najbardziej lubię tonik dla skóry wrażliwej z hydrolatem lipowym (pamiętajcie hydrolat to nie tonik, tylko surowiec, raczej nie stosujemy go samodzielnie 🙂

Stosujecie toniki w swojej pielęgnacyjnej rutynie?

Zapisz

Zapisz

Please follow and like us:

Porównanie korektorów

korektory

przegląd_korektorów

Dziś zapraszam Was na przegląd korektorów, których miałam okazję używać. Na zdjęciu kolejno od lewej:

  1. Oriflame korektor pod oczy w odcieniu Gold – raczej słaby, nie kryje, tylko delikatnie rozświetla jasnym, żółtym kolorem
  2. Astor Perfect Stay w najjaśniejszym odcieniu – najjaśniejszy kolor jaki można dostać w drogerii ze wszystkich korektorów, dlatego trafił w moje ręce. Na zimę kolor jak znalazł. Używałam go i lubiłam, jednak teraz uważam, że jest za suchy i podkreśla zmarszczki mimiczne – starość nie radość 😉 dla suchej skóry raczej się nie nada, a już na pewno nie dla dojrzałej.
  3. Maybelline Affinitone 01 nude beige – świetny drogeryjny korektor, dobry stosunek ceny do jakości, nie zawiera w składzie substancji bardzo drażniących czy wysuszających. Jeden z moich ulubionych. Kolor mojej skóry, więc niestety rozświetlenia brak.
  4. Maybelline Dreamy lumi touch – najciemniejszy odcień – kupiłam dawno temu do wypróbowania konturowania na mokro, nie polubiłam się z metodą i jego ciepłym kolorem, już dawno go ze mną nie ma.
  5. Bobbi Brown Intensive Skin Serum Concealer Ivory 2 – korektor zachwycił mnie swoim składem, od jakiegoś czasu staram się dokładnie sprawdzać co nakładam na swoją skórę, także jeśli chodzi o makijaż. Porównałabym do Affinitona – podobne krycie i zachowanie.
  6. Catrice Camouflage 010 Ivory – kupiony do zakrywania niedoskonałości (kolor na lato) jednak jest dla mnie na to za „tłusty”, nie utrzymuje się cały dzień.
  7. Rimmel Lasting Finish 010 Porcelain – prawie identyczny jak kamuflaż Catrice, tylko delikatnie bardziej suchy (składy bardzo podobne), ale dużo jaśniejszy (kolor na zimę)
  8. Lily lolo Barely Beige – super krycie, najbardziej kryjący produkt jaki miałam, uwielbiam go. Wystarcza na wieki, nakładam maleńkim syntetycznym pędzelkiem na naprawdę widoczne niedoskonałości i znikają. Nie stosuję pod oczy. Jeśli lubisz kosmetyki mineralne, to polecam.
  9. Catrice Camouflage liquid 010 porcellain – Mam już chyba trzecie opakowanie, zużywam na przebarwienia, pięknie się wtapia w skórę także jeśli nie używam podkładu. Zawsze zabieram go na wyjazdy, wtedy używam go też pod oczy (wewnętrzne kąciki), zasycha i może delikatnie podkreślać zmarszczki mimiczne. Bardzo uniwersalny.
  10. Kobo Modeling Illuminator 101 – idealnie maskuje moje cienie, gdyż ma różowy kolor, można na niego nałożyć coś żółtego, nie waży się, nie wchodzi w linie mimiczne. Niestety może wysuszać, dlatego nakładam go tylko w wewnętrzne kąciki i tam sprawdza się świetnie.

Poniżej prezentacja kolorów wraz z opisem (kolejność od 1 do 10):

opisane korektory

prezentacja kolorów

Miałyście, któryś z tych korektorów? Sprawdził się? Może polecacie jakieś inne produkty?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Please follow and like us:

Ochrona cery

ochrona cery

ochrona cery

Ostatnim, z serii o podstawach pielęgnacji, jest post o ochronie cery. Dotyczy on właściwie pielęgnacji porannej. Mowa oczywiście o kremie z filtrem. Wiele osób wciąż myśli, że używanie filtra codziennie to fanaberia. Nie będę dziś wspominać o aspektach zdrowotnych, a zaledwie o tych dotyczących strony estetycznej. Słońce (a dokładnie promieniowanie UVA – czyli nie to które opala, a to które działa tak samo przez cały rok i przenika przez szyby) jest głównym czynnikiem starzenia się skóry. Jeśli chcemy w jakiś sposób opóźnić starzenie to krem z filtrem jest najlepszym kremem przeciwzmarszczkowym, w jaki możemy zainwestować. Ponadto, jeśli stosujemy sumiennie krok drugi – czyli złuszczanie, pozbawiamy skórę części naturalnej ochrony, krem z filtrem zatem jest koniecznością. Powód trzeci, aby stosować ochronę przeciwsłoneczną, to zapobieganie trądzikowi – tak, odpowiedni krem z filtrem, który nie zapycha, chroni przed trądzikiem. Słońce może powodować podrażnienie skóry, a jak wiadomo, każde jej podrażnienie, może owocować wysypem niedoskonałości. Wniosek jest jeden – kremu z filtrem min SPF30, o szerokim spektrum, zaaplikowanego w odpowiedniej ilości (ok. 1ml twarz, lub 2ml na twarz, szyję i dekolt) używamy przez cały rok 🙂

P.S. Filtr zawarty w podkładzie nie wystarcza, chyba, że ktoś używa co najmniej 1ml podkładu – ale to już poważna tapeta ;-). Filtry w podkładach przeważnie nie mają szerokiego spektrum działania (tzn. np chronią przed UVB, ale już nie przed UVA) i aplikujemy ich zbyt mało. Jeśli zaaplikujemy połowę wymaganej ilości, to niestety z filtra SPF50 nie powstanie SPF25 a co najwyżej SPF5-10. Cóż, trzeba za przykładem wiecznie młodych Azjatek pokochać filtry na twarzy 🙂

Stosujecie kremy z filtrem w swojej pielęgnacji?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Please follow and like us: